Like

czwartek, 16 sierpnia 2012

Dzień drugi - cały wykorzystany!

HEJ!



W nocy, a już raczej nad ranem o godzinie 5 rozbudziła nas straszna burza. Wszystkie ręczniki, kostiumy
kąpielowe, buty.. wszystko co mieliśmy na balkonach (trudno mi to inaczej nazwać..) porozwiewało na
różne strony. Na szczęście wszystko zostało znalezione, jednak wszystko przemokło do ostatniej nitki, a
jednak za kilka godzin mieliśmy iść na plażę. Jednak wielu osobom została zalana kuchnia i łazienka, w tym
u mnie również. Nad ranem którym się to zdarzyło niedospani zmywali i próbowali odratować tę 'powódź'.
Jednak na szczęście taka 'zagadkowa noc' zdarzyła się tylko raz, jednak byłyśmy już gotowe na coś takiego.












Marta i Kamil :)






________________________________________________________________

Tego dnia przed południem całą grupą (bo jak inaczej jak na początek) wybraliśmy się na ulice miasta, gdzie
nie było jak u nas mnóstwo straganów lecz wszystko w sklepikach. Jednak można było wybrać coś dla
Siebie choć mieliśmy zaplanowane trzy wycieczki na których mogliśmy wtedy kupić jakieś pamiątki, dlatego
mało lub wcale nie kupowaliśmy. Czyli na pierwszy rzut oka powoli poznawaliśmy uroki tego miasteczka.












Dawid i picie 'greckiej' Fanty, haha :D





Wybór okularów przeciwsłonecznych ;D



Marta :)


___________________________________________________________

Drugiego dnia także wybraliśmy się na plażę jednak jeszcze przed kolacją. Wtedy zaczęła się 'mania'
wyławiania kamyków z morza, przeróżnych. Choć jednak dominowały tam niezbyt wielkie.Większość jak
na plaży była płaskich do puszczania kaczek na co uwielbiam patrzeć.  (:





Ja, Ala, Marta.




Ala, Kamil, Marta.


Dawid, Oli :)


U góry: Marta.
Na dole: Kinga.

Ala, Ja :)


skoki Marty i Kamila :)
____________________________________________

Wieczorem siatkówka oraz badminton który przetrwał nam zaledwie 15 minut








Niebawem wyjeżdżam do Głuchołaz także zdecyduję czy będą notki zaplanowane, czy też ich nie będzie 
przez ponad tydzień, bo potem zostaję na kilka dni w Warszawie. Na sam koniec wakacji jak najwiecej
planów, a coraz mniej dni. Oby zdążył Petitek przyjechać na sam koniec podsumowania wakacji! <3333




ADIOS!




1 komentarz:

Każdy komentarz motywuję do pisania i sprawia, że mam uśmiech na twarzy :)
Każdego odwiedzam rewanżując się również komentarzem.