Like

sobota, 18 sierpnia 2012

Dzień trzeci - w południe przyjemności, a popołudniu.......

HEJ!



Dnia trzeciego po śniadaniu wybraliśmy się na plaże. W każdym pokoju był parasol (na szczęście!) by 
schronić się przed tą goręczą na plaży. Nie wiem czy pisałam, ale może nie z raz to jeszcze napiszę, ale
piasek parzył nasze stopy gdy po nim chodziliśmy. Jedyny cień pod parasolem, choć pierwszego dnia
(bo wtedy poszliśmy na plażę akurat po śniadaniu) akurat tego trzeciego postanowiliśmy się opalać, co
tego dnia mało co byliśmy w cieniu, prawie w ogóle będąc w tym czasie na plaży. gooooooooood *.*






Kamil, Kinga :)


Ala.



Marta.










a popołudniu... wybraliśmy się na plażę która była z 400 metrów dalej od tej co byliśmy rankiem i tam 
mieliśmy zorganizowany konkurs na budowlę z piasku. Wszystkie były inne, i miały w Sobie inne 'COŚ' :)











u góry dzieło Oli, Olka i moje :)



adios!



1 komentarz:

Każdy komentarz motywuję do pisania i sprawia, że mam uśmiech na twarzy :)
Każdego odwiedzam rewanżując się również komentarzem.