Like

niedziela, 2 września 2012

Po raz ostatni.

Witajcie po raz ostatni
w te wakacje! 

2 września, 2012. koniec tegorocznych wakcji. jak je podsumować? opisać w jednym słowie się tego nie
da! :) na początku powitałam je z N. przez które ona nocowała u mnie. Mogłyśmy się pośmiać, spędzić ze
sobą czas jak i pożegnać szkołę i przywitać wakacje. Wiele razy wypady nad zalew z dziewczynami były
niezapomniane przez co mogłybyśmy chodzić tam codziennie, lecz wszystko zależało od pogody. Wyjazd do
A. na kilka dni.. Brak aparatu, brak żadnej jakiejkolwiek pamiątki z tego wyjazdu. Jest kilka filmików
jednak jakoś jest 'zaskakująca'. Drugiego dnia w niedziele wypad do Mikołajek z czego na 'promenadzie'
gwiżdżenie do piosenki Florida - Whistle. Wyjazd o godzinie 18 nad jezioro. Przez godzine szukanie gdzie
jest wjazd na kąpielisko, HAHA, Świetne. Nauka pływania A. Późne wracanie do domu. Zepsuty rower w
drodze czwartego dnia na kąpielisko i wracanie 2 km do domu. Potem wesele które moim zdaniem było
świetną datą, a mianowicie 13 lipca w piątek. Bawiłam się cudownie wraz ze swoją rodziną przez co gdy to
się skończyło łzy same leciały mi po policzkach. Mogło się wtedy nic nie liczyć. Miałam rodzinę przy sobie, cudowną rodzinę.. Powrotem z tego tydzień, a nawet dwa.. byłam w domu. Spotykanie z dziewczynami jak i
zdjęcia z P. z których bardzo jestem zadowolona, choć mogły wyjść jeszcze lepiej! : ) Jeszcze mnie to z
pewnością czeka z czego się bardzo ciesze. Wyjazd do Grecji, w co już drodze do tamtąd siedząc z tyłu
autobusu przy czworgu-pięciorgu nowo poznanych ludzi myślałam, że ten wyjazd będzie czymś czego nie
zapomnę na bardzo długo. Ten wyjazd był bardzo wyjątkowy dzięki nim. Choć nie mieszkamy zbyt daleko,
zaledwie około stu kilometrów planujemy kolejny wyjazd na kolejne wakacje by je ponownie spędzić
razem. Na powrót miałam tydzień odpoczynku co przestawiło się bardzo wracając z ciepłego kraju do
codziennego deszczu z zachmurzeniem. Wyjazd do Częstochowy oraz głównie na dolnyśląsk i nieplanowana
wycieczka do Pragi przez co mogliśmy zwiedzić część tego miasta, które bardzo mi się spodobało i myślę by
jeszcze kiedyś się do niego wybrać. Przez ten wyjazd moja napuchnięta ręka która miała przez 4 dni wygląd
jakbym miała z pięć dłoni na swojej jednej. I.. koniec wakacji.. sobotni melanż z bliskimi czyli P, A, K, E, B,
D i P! :) W wielkim skrócie mogłam je podsumować, jednak wiecie co? Wszystko trzeba przeżyć! :) Dziękuję wszystkim za to, że mogłam ich poznać, pobyć przez chwilę. To wiele dla mnie znaczy, nawet 
sobie tego nie wyobrażacie :) Te wakacje zostaną w mojej głowie jako przeszłość, jako świetna przeszłość.
Niezapomniane 2 miesiące w których były chwile płaczu, bezsilności, smutku jak i radości, uśmiechu, oraz 
śmiania się do rozbolałego brzucha! :) Spędziłam ten czas z bliskimi.. Bardzo chciałam mało czasu spędzać w 
swoim domu, bo jak mówię 'mam go przez dłuższy czas na co dzień' wyszło jak wyszło. Planuję jak zawsze 
kolejne wyjazdy na ferie, oraz kolejne wakacje. Te wakacje się udały, stuprocentowo udały, jestem z nich bardzo zadowolona! :) 



1 komentarz:

  1. jeszcze nie jedna sesja czeka nas razem :DD dziękuję za wszystko :3

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuję do pisania i sprawia, że mam uśmiech na twarzy :)
Każdego odwiedzam rewanżując się również komentarzem.