Like

piątek, 28 marca 2014

hurts




Dzisiaj wpadam na szybko, gdyż nie zrobiłam "pracy domowej" jaką mam zrobić na jutro. Tak,  na jutro. 
Znowu wybieram się na kurs z powrotem wychodzi na to, że wrócę autobusem. Choć nie raz już tak było,
to jednak z innego miejsca i sama.. To jednak inaczej. We wtorek miałam niemiłe zdarzenie co spowodowało,
że mam stłuczony obojczyk. Ogólnie chodzę w temblaku,  jednak w domu często go zdejmę, choć i z nim źle
i bez niego. Ale muszę dać radę. Nie wiem jak jutro wyjdzie, ale muszę być silna. Od kilku dni nie miałam
internetu. Choć nie wydawał mi się on tak bardzo niezbędny, miałam więcej czasu przez co wyrabiałam się z
wieloma rzeczami plus nie robię ćwiczeń. Choć jutro po południu zamierzam napisać sobie trening. W poprzednim
tygodniu ćwiczyłam na zmianę Mel B z Chodakowską, wydawało mi się bardzo monotonnie, a tego nie lubię.
Dlatego jutro zabieram się za pisanie nowego planu. Dzisiaj po zajęciach zrobiłam gofry, szczerze mówiąc
uwielbiam coś robić w kuchni, choć nienawidzę jak mi się ktoś wiecznie, dosłownie wiecznie patrzy na ręce.
Uczenie się na własnych błędach, choć z małej pomocy nie odmówię :) Zostawiam Was z pysznymi goferkami
i na dolę dodam przepis! :) idę malować, a Wy trzymajcie się i życzę udanego weekendu! :) saluuuuut















  • 1/2 kg mąki
  • 1 szklanka cukru
  • szczypta soli
  • 5 sztuk jaj
  • 1 kostka masła (margaryny) lub 1 szkl. oleju
  • 2 szkl. wody
  • cukier waniliowy
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
Żółtka utrzeć z cukrem, dodać rozpuszczone, ale nie gorące masło (margarynę, ewentualnie olej), wodę, sól
i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodać ubitą pianę z białek i delikatnie wymieszać.
Piec w gofrownicy na rumiano.



niedziela, 23 marca 2014

lazy



Hej! Jak wielu z Was zauważyło wielka zmiana, i nazwa i ogólnie większość zmieniłam na blogu. Trochę
mam problem z nagłówkiem, ale postaram się zrobić żeby spełnił moje oczekiwania. :) Wczorajszy kurs..
Nawet nie da się tego opisać, jestem bardzo ale to bardzo z niego zadowolona. Tylko dalsze przemyślenia.
Czy chciałabym dalej ciągnąć dążenie do dostania się do tej szkoły, czy nie. Wszystko przede mną. Ten
tydzień będę miała luźniejszy z czego cieszę się, bo codziennie coś mam, klasówka, kartkówka.. Można 
bardzo się wymęczyć. Jednak za równy miesiąc test humanistyczny, boję się, gdyż czuję, że nie jestem dobrze
przygotowana. Co nie zmienia faktu, że nic w tej sprawie nie robię. Z wszystkich przedmiotów ćwiczę, dlatego
po napisaniu notki lecę do książek. Z racji, że wczoraj było cieplej wybrałam się po raz pierwszy w tym roku
rowerem. Cieszę się, że w końcu mogę wyjść z domu i aktywnie spędzić czas. Co wiążę się z przerwą od
ciągłej nauki. Biorę się za lekcje, a Wam zostawiam kilka spontanicznych zdjęć. saluuut 

+

Jutro konkurs dobiega końca, dlatego baaaardzo pięknie proszę Was o głosy. Można oddać dwa na dzień.
Zapraszam do głosowania i dziękuję za każdy oddany głos ;) 

https://apps.facebook.com/empikfoto/zdjecie/5325f8577f254576d57cbe01f3fdfdd13e54f9466bce1







niedziela, 16 marca 2014

saturday

 2 tygodnie temu przyjechała do mnie moja kuzynka na zdjęcia. Tej sesji bardzo się bałam, kompletna
pustka, ale dałyśmy obie radę z czego bardzo się cieszę. Garstka zdjęć jest na fanpage co wielu z was pewnie
zauważyło. salut















rain

Niedziela, pochmurna, deszczowa, szara niedziela.. Smutno się robi patrząc na taką pogodę i nic się po
prostu nie chce. Przy słonecznej pogodzie aż chce się żyć, żeby jak najszybciej się nauczyć i wyjść na
dwór. Przez ostatni czas przestałam ćwiczyć i squats i bieganie i ogólnie ćwiczenia. Brak mi motywacji,
choć te motywację mogę znaleźć wszędzie i w swoim otoczeniu, w internecie. Jednak przez jakiś czas
przeżywam dołek, przez który sama siebie nie rozumiem, to trudne. Choć taki już jest ten okres dojrzewania..
Poszukujemy samych siebie, czego tak na prawdę chcemy, czego nie, kim jesteśmy, a kim nie chcemy
być. Co chwila mam nowe zmiany w wyborze szkoły. Mam plany iść do liceum plastycznego, gdyż jest
tam kierunek fotografii. Nie wiążę z tym wielkich nadziei, gdyż jak na pewno w każdej takiej szkole jest
egzamin teoretyczny i praktyczny. Praktycznego bardzo się boję. Rysować rysuję.. nie wybitnie ładnie, tak 
to ujmę. Ostatnio rysuję jakieś postacie z kreskówek na dekorację w konkursie, wychodzi mi to dość dobrze.
Cieszę się, jednak nie postacie z kreskówek będę rysować.. Wiem, że właśnie w tej szkole pogłębię swoją
wiedzę na temat sztuki i ogólnie rysunku i malowania, jednak wiadomo od egzaminu wstępnego zaczyna się,
czy moje umiejętności są właśnie do tej szkoły, gdyż dopiero w drugiej klasie zaczynałabym kierunek fotografii.
No cóż, będę walczyć i tyle ;) 
W czwartek prawie wszyscy z trzecich klas z mojego gimnazjum pojechali do Oln na film "Kamienie na szaniec"
Choć to było po lekcjach fajnie, że tak zyskało dużą popularność w tym, że tyle osób pojechało. Co sądzę
o filmie? Przeczytałam książkę, bardzo mi się podobała, w momencie śmierci jednego z głównych bohaterów
bardzo się wzruszyłam. W filmie szukałam to co było w książce. Wiem,  że film nie obrazuje w tych stu czy
osiemdziesięciu procentach książki. Ale miał wiele minusów których bardzo szukałam mając w myślach 
książkę. Postać Alka po godzinie zastanawiałam się "który to", była strasznie ukryta, nie była głównym bohaterem
w filmie. Jednak na swój sposób film był piękny. Ukazał oblicze młodzieży, szczególnie harcerzy z czasów 
wojny. Między innymi przed egzaminem to "powtórka" dla wszystkich trzecich klas. Wieczorem dodam oddzielną
notkę ze zdjęciami z M. Tymczasem mała sklecjka sprzed kilku dni. A ja zabieram się za lekcje ;) saluuut



wtorek, 11 marca 2014

disease

Choruję sobie, na początku weekend'u coś mnie brało, jednak trochę zbagatelizowałam to i ot co mam.
Jednak kuruję się na czwartek. Przy okazji mam czas na szybszą obróbkę zdjęć i zrobienie kilku testów.
Do testów 42 dni, z każdym dniem boję się coraz bardziej o nie. Przeglądam szkołę do której chcę złożyć
podanie z nadzieją, że się dostanę, albo i z przygnębieniem, że nie powinnam nawet tam składać. Pewnie nie
jestem jedyną z takimi obawami. Staram się, jednak nie zawsze dobrze to wychodzi. Koniec o szkole! W
weekend byłam u A i jak od dawna planowałyśmy jak się tylko spotkamy sesję. Więc po obiedzie od razu
zabrałyśmy się do roboty! Stylizacja, dodatki dawno już były ustalone, tylko zapakować się i pojechać! :)
Jednak problem miałyśmy z miejscem, straszny.. Jednak dałyśmy radę jak większość z Was widziała na fanpage.
Zabieram się za zdjęcia z M które pokażę wam w następnym poście i jakoś niedługo szybciej na fanpage :)
Póki co, miłego tygodnia życzę! I oglądania ;) zapraszam do obserwowania i lajkowania moich stron :) salut



















Mroczniejsza część :)




















LIKE :)

https://www.facebook.com/JullieuPhotography?fref=ts