Like

piątek, 12 września 2014

koniec, a za nim ogromny początek/mnóstwo zdjęć

{30.08}
Idealne nadanie tytułu do takowej notki. Co o wakacjach? Kończą się, co każdy z przykrością zauważył i
próbuje o tym nie myśleć, bo nie chce tego. Chce znowu wrócić do początku lipca, do tych beztroskich,
leniwych, wyluzowanych dni. Może zmienić te wakacje na lepsze, bądź przeżyć je jeszcze raz od nowa tak
samo. Co z  moimi? Wakacje spędziłam dobrze, z rodziną, ze znajomymi, pozwiedzałam, wypoczęłam. Ale 
zawsze będzie coś czego się nie zrealizowało. Ale co się stało to się nie odstanie i trzeba się z tym pogodzić.
Miałam napisać notkę na temat mojej szkoły, a tego nie zrobiłam. Strasznie zaniedbałam bloga przez te wakacje,
ale w roku szkolnym chciałabym to poprawić. Nie wiem czy dam radę. Ale chcę, bo uwielbiam blogować! :)
Co ze szkołą? Myślałam długo, miałam kilka opcji na szkołę, ale wybrałam i ostatecznie idę do LO IV w
Olsztynie. Skąd ten wybór? Tak chciałam. Każdy stawia sobie własną poprzeczką, moją było lo1 lub lo4.
Jestem osobą upartą i będę dążyć do objęcia tego co chcę, "swojej poprzeczki" i chcę jeszcze spróbować z 
lo1, nie wiem czy się cokolwiek uda, nie wiem, nic nie wiem. Ale warto wierzyć i spróbować. Nic nie kosztuję.
Ale  po tym będzie pewność, że zrobiło się wszystko by się tam dostać i tyle. Los tak chciał. Mieszkam 90
km od Oln, więc w związku z tym, niemożliwy byłby codzienny dojazd, ale jak najbardziej częściowa przeprowadzka.
Ale.. mniej o szkole, więcej o przeżytych wakacjach, bo dzisiejsza notka, to stos zdjęć! Więc.. od poprzedniej notki
związanej z Lloret minęło sporo czasu. Tydzień po Lloret na.. 5 dni wyjechałam z rodzicami nad morze pod namiot -
standardzik :) Od dziecka jeździmy nad morze pod namiot, dlatego jakby tak nie było - byłoby dziwnie. Mimo
zapowiadanej źle pogody, była świetna pogoda! Co fakt, przywitał nas deszcz, a to źle jak rozkłada się namiot.
Ale daliśmy radę. Kolejne dni, jak i popołudnie pierwszego dnia były słoneczne. Nic dodać, nic ująć. Dlatego czasami
nie trzeba tak wierzyć pogodzie.. Miał być codziennie deszcz - było słońce. Codziennie rano lub wieczorem kilkanaście
przejechanych kilometrów na rowerze (od kilku lat bez rowerów nie ruszamy się z mamą :) ). Następnie wyjazdy
nad jezioro, inne wypady, zjazd!
Tak jak dodałam chwilę temu datę u góry. Post pisałam akurat wtedy. Wpis nie mógł zostać dodany przez
nieogarnięte do końca zdjęcia. Ale dziś.. już jest! Zapraszam Was do przeglądania! :) I proszę o wielką
wyrozumiałość, postaram się niebawem regularnie dodawać posty, jak unormują się moje sprawy.
Życzę miłego weekendu i przyszłego tygodnia! saluuuuuut





























wkrótce poprawię dodawanie wpisów, bądźcie cierpliwi :)

5 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia :) Aż lato się chce znów!

    OdpowiedzUsuń
  2. 2 zdjęcie jest boskie :DD
    pozdrawiam woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. This article is really interesting & the photos are so great!
    Also the design of your whole blog is really pretty, girl! ♥
    I’m following you via gfc & look forward for your next post. You’re great – keep going!
    Adoorablee.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuję do pisania i sprawia, że mam uśmiech na twarzy :)
Każdego odwiedzam rewanżując się również komentarzem.