Like

środa, 22 października 2014

bff? co to znaczy?

Nie jeden bloger, jak i "zwykły" śmiertelnik przeżywa w swoim życiu chwile gdy jest źle, gdy coś go
gnębi i nie wie co zrobić. Część blogerów pisze to tu, nie po to żeby się użalać nad sobą, lecz po to aby
ich obserwatorzy wiedzieli, że prócz ich "cudownego" życia jakie jest w ich oczach są też chwile złe,
kiedy nie ma postu pełnego radości, uśmiechu. Lecz inny. Nie próbujemy wtedy zwracać na siebie uwagę,
błagać o litość. To niepotrzebne. Chodzi o to, że to jest nasze miejsce w sieci, gdzie możemy powiedzieć
wszystko, dosłownie wszystko. Jak jest ze mną? Podobnie, choć w dużym stopniu mam mniej czasu i
mnóstwo się dzieje. Głowa zajęta wszystkim.. jest dobrze. Nie jest źle. Temat jaki podałam dotyczy
przyjaźni. Każdy z nas w swoim życiu przeżywa taką przyjaźń. Niekoniecznie ona jest na całe życie.
Ludzie gdy są starsi mniej na to zwracają uwagę, na pierwszym miejscu i u części osób tylko rodzina gra
pierwszą rolę, a znajomi/przyjaciele są na drugim miejscu. Lecz jeżeli chodzi o spotkania, nie są one
tak częste. My (większość moich czytelników to młodzież) mając przyjaciela spędzamy z nim mnóstwo
czasu, prawda że tak jest? Dla jednych przyjaźń jest najważniejsza. To ta osoba z którą mogą porozmawiać,
zwierzyć się, pośmiać. Czuje się wtedy, że się żyje, że ma się dla kogo żyć, że w szkole bądź co weekend
ktoś czeka nie na kolegę/koleżankę z klasy lub z okolicy, lecz na Ciebie. To daje ogromne poczucie tej bliskości.
 I czuje się, że jest się ważnym dla kogoś. Czasami tego nie dostrzegamy, nie doceniamy również. Staje się
to dla nas rutyną. Są kłótnie, wtedy bardziej zwracamy na to uwagę, gdy zauważamy swoje dobre i złe czyny
jak i tej drugiej osoby. Choć również (czasem) podczas kłótni widzimy tylko te złe strony tej osoby i wyolbrzymiamy
je, nie czując jaką robimy krzywdę sobie przede wszystkim. Gdyż wbijamy sobie do głowy, że przyjaciel
taki właśnie jest. Ogromne przyjaźnie, które rzekomo miały być na zawsze po tej jednej kłótni zmieniają się
w inną znajomość. Po pogodzeniu się, każdy jest stęskniony, ma tyle do opowiedzenia, jednak co później?
Później znowu te same błędy. I mniej zaufania do drugiej osoby, obawa przed każdym słowem, bojąc się, że
ta osoba przez to może odejść. Zero szczerości, patrzenia w oczy, mówienia jak ktoś jest dla kogoś ważny, nie
dosłownie, lecz poprzez czyny, gesty. Odbiera się to, bardzo się odbiera. Gdy druga osoba robi coś źle,
nie poznajesz jej. Zastanawiasz się, co się z  nią stało i co doprowadziło do tej zmiany i przede wszystkim
"gdzie ja byłam i czemu temu nie zaradziłam?". Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu choćbyśmy nie wiem
jak się starali. Nie i już. To boli. Zmiany niektóre bolą. Wtedy powoli zanika wszystko, usycha jak kwiat
bez wody. Zapomina się o ciepłych słowach, nie ma już śmiechów, zwierzeń, tych chwil cudownych na które czekało
się cały tydzień, by spotkać się w weekend. Nic nie ma, cholernie boli.. Gdy ta osoba z czasem zaczyna się
już kolosalnie zmieniać, olewa Cię. Nie liczysz się już dla niej. Odmawia spotkania mówiąc, ze nie ma czasu,
choć go ma, lecz dla tego, dla kogo chce mieć czas, proste. Widzisz ją na różnych portalach w internecie
widząc po części jej zachowanie. Myślisz "co się stało z moim przyjacielem?". Już jest za późno by cokolwiek
uratować, by cokolwiek zmienić. Ta osoba odeszła, zatrzymywałeś ją, podawałeś rękę gdy ona ją ponownie 
zabierała. Zrobiłeś wszystko żeby została, ale ona.. ona nie chciała zostać, to był jej wybór. Jest innym człowiekiem
teraz. Tym kim kiedyś nie chciała być i mówiła że nigdy taka nie będzie. Zniknął jej uśmiech z twarzy, 
ten szczery. Jednak on jest w Twoim sercu nadal, ale.. ale we wspomnieniach tylko i wyłącznie. Mimo, że 
łzy płyną po policzkach, bo tyle wspólnych wspomnień, nikt ich nie zabierze. Nic już się nie da
 zrobić.
 Odeszła ta osoba i niech jej tam będzie lepiej. Niech wie, że nigdy nie odeszłam, ja nadal jestem, 
lecz to była jej decyzja.
Stay strong.

2 komentarze:

Każdy komentarz motywuję do pisania i sprawia, że mam uśmiech na twarzy :)
Każdego odwiedzam rewanżując się również komentarzem.