Like

sobota, 29 listopada 2014

Warsaw


Tak jak pisałam po kurowaniu się lecę do Warszawy! Ta wycieczka była inna niż wszystkie dotąd jakie 
miałam w gimnazjum. Pojechaliśmy autobusem kursowym, w stolicy poruszaliśmy się tramwajami -
raczej rzadkość na wycieczkach, ale bywa. Każdy świetnie się zorganizował i ze wszystkim zdążyliśmy
na czas. W muzeum, jak to w muzeum, czasami ciekawe, w większości nie. W Wedlu.. dwa lata temu chciałam
być podczas Nocy Muzeów, jednak się nie udało. Wtedy prawdopodobnie byłoby zwiedzanie jak dobrze
pamiętam. Jednak teraz mieliśmy "warsztaty", w postaci małego "wykładu" na temat działalności Wedla
i ogólnie czekolady. Degustacja gorącej czekolady i dekorowanie torcików :) Poza tym głównym naszym
celem była sztuka w Teatrze Dramatycznym "Król Edyp". Pierwsza moja myśl to była taka, że aktorzy będą
występować w greckich szatach, co wydawało mi się z po prostu nudne. Starożytny język bywa dla mnie
czasami po prostu niezrozumiały. Książkę przeczytałam, lecz nie wiedziałam, czy z takiej sztuki byłabym
zadowolona. Jednak moje przekonania okazały się inne. Aktorzy byli ubrani "na co dzień", język również
był "teraźniejszy". Czytając przedtem książkę wszystko nasuwało mi się wszystko po kolei co było. 
Poza tym co dodać? Wycieczki szkolne mają to do tego, świetna zabawa w cudownym towarzystwie.
Wyszło tak, że snu w moim przypadku jak i u większości osób było od kilkunastu minut do godziny.
Ale nie żałuję, bardzo się cieszę że tak spędziłam czas! :) Po powrocie do domu moje odsypianie można
zaliczyć do trzech godzin po których wstałam i zaczęłam przeglądać zdjęcia. Po raz kolejny cieszę się, że
dzięki aparatom można mnóstwo pokazać co się zdarzyło. Każdą chwilę odtworzyć na nowo. Czy to 
nie cudowne? :) Z nagrywaniem filmików.. szczerze mówiąc, zapomniałam. Tyle się działo, że zapomniałam
o tym. Jednak przy najbliższej okazji na pewno to zmienię :) Praktycznie 3 tygodnie, nawet niecałe i
święta, dwutygodniowa przerwa. Chcę ją wykorzystać jak najlepiej. Dlatego od teraz po chorowaniu
zabieram się za jakieś witaminy żeby na święta i sylwestra nie zachorować! :) A czy wy macie już jakieś
plany na sylwestra? :) Piszcie! Trzymajcie się! :) saluuuuuuuuuuuut






















zdjęcia z internetu



wtorek, 25 listopada 2014

disease

Okropnie jest chorować! Leżeć w łóżku i nic nie robić, niby takie super, ale jeszcze jak z bólem.. Już nie 
takie kolorowe. Kuruję się od czterech dni na wyjazd w środę i w czwartek i ogólnie. Nienawidzę chorować!
Ale mam nadzieję, że te 4 dni wolnego, postawią mnie jutro na nogi. Myślałam, że chorując
nadrobię zaległości na blogu, ale nawet nie miałam na nic sił żeby wejść. Co chwila soki, herbatki z
cytryną i miodem, mnóstwo owoców. Żeby tylko wyzdrowieć.. Nieważne! Jak najmniej myśląc o chorobie,
tylko o pozytywnych rzeczach! Jutro wyjeżdżam z klasą do Warszawy na dwa dni więc fotorelacja z tego
wyjazdu pojawi się w weekend. :) Niebawem dużo nowości na blogu! Dopiero niedawno zauważyłam,
że nie wstawiłam tu haul'a, więc niedługo się tu taki pojawi :) Zbliżają się święta, co prawda miesiąc, ale
miesiąc to nie trzy miesiące czy pół roku, więc już niedługo. Nie wiem jak podchodzić do świąt, klimat
jest inni niż w codziennych dniach, jednak to będą też inne święta. Mieszkam dalej, inaczej już jest wracając
tu do domu, do swojej okolicy. Ale wraca się z uśmiechem z tęsknotą, że chce się tu wracać. Myślę również
nad postem przedświątecznym, o prezentach i może jakieś refleksje. Zobaczymy jak wyjdzie :) Lecę
odpoczywać i się jeszcze kurować. A wam życzę miłego wieczoru :3 saluuuuuuuuuuuuut



wtorek, 11 listopada 2014

gold autumn

Post dodaję na szybko, ostatnie godziny w domu przed wyjazdem staram się wykorzystać na naukę, bo
mam jej dość sporo, a chcę już ogarnąć większość rzeczy na następny tydzień, zobaczymy czy mi się to
uda. Dwa dni temu byłam na zdjęciach z Weroniką, ponad miesiąc temu miałam sesję w Warszawie, a 
zdjęć jeszcze Wam nie pokazałam wszystkich (część na fanpage, link po lewej :) ) Tymczasem dziś chcę
wam pokazać zdjęcia gdy jeszcze była nasza złota jesień. Wybrałam się na zdjęcia z Julią i Pati. Od miejsca
dużo zależało, jak i od czasu jaki miałyśmy. Ale jak to się mówi - wszystko poszło dobrze z planem, a nawet
lepiej! Z dziewczynami jest już.. czwarta sesja chyba, jak mówiłam "zaliczyłyśmy razem cztery pory roku"
haha :) Dziewczyny po raz kolejny spisały się fenomenalnie i co sesja coraz bardziej mnie zaskakują! :)
Świetnie się z  nimi współpracuje :) Więcej o zdjęciach.. z samych zdjęć wywnioskujecie, jak Wam 
się podobają? Oceńcie sami :) Ja lecę do lekcji, za kilka dni znowu wpadnę z jakimś postem! :) 
Trzymajcie się! saluuuuuuuut



Pati 













Julia 






 


Jak wam się podobają zdjęcia? :) Piszcie! :)

wtorek, 4 listopada 2014

Co dla Nas znaczy 1 i 2 Listopada?

Tak właściwie to powinnam teraz uczyć się z biologii na sprawdzian i z niemieckiego na kartkówkę. Ale
żadnej nauki non stop. To męczy, a przede wszystkim nie jest zdrowe, potrzeba odmienności, przerwy.
A ja akurat dziś, teraz tą przerwę poświęcam tu. :) Kilka dni temu miałam czas, jak pewnie większość ludzi
na refleksję związaną z Dniem Zadusznym, Wszystkich Świętych. Doszłam do wniosku, że ludzie różnie
podchodzą do tego Święta. Inni na prawdę duchowo to przeżywają, inni - "zaliczyć i wyjeżdżać". Ale czy
na tym to polega? Od kilku lat obserwuję jak groby są zaniedbywane, w ogóle nie odwiedzane, a na Wszystkich
Świętych ktoś jest i tak jak pisałam u góry, jest właśnie tak "zaliczyć". Nic nie można z tym zrobić. Zmusić kogoś.
To jest każdego indywidualna sprawa jak będzie podchodzić do śmierci bliskiej osoby po latach. Jednak
kiedy odchodzi bliska nam osoba.. z rodziny, bądź nie czujemy żal do Boga. Zadajemy pytanie "Dlaczego ja?
Dlaczego mnie to spotyka?" Myślimy, że Bóg o nas zapomniał, że odbiera nam nasze ukochane osoby i
że jest niesprawiedliwy odbierając komuś życie. Trudno jest bardzo szybko pogodzić się z tym, że bliska nam
osoba odeszła już na zawsze i już nigdy z nią nie porozmawiamy, nigdy jej nie zobaczymy, jej uśmiechu,
rozmowy, rad jakie nam udzielała. Nic już nie zobaczymy.. W dzisiejszych czasach możemy oglądać zdjęcia,
filmy na których jest ta osoba - wspominać ją taką jaka była. Uśmiechnięta, pogodna, to że zawsze cieszyła się
na nasz widok. Zawsze będzie żal - "Za szybko odszedł, dlaczego właśnie on?". Nie potrafię odpowiedzieć
co zrobić, jak sobie wtedy poradzić. Po sobie mogę powiedzieć, że odejście bliskiej osoby jest najgorszą rzeczą
jaka może być. 1 listopada wieczorem wybrałam się z rodzicami na cmentarz. To cudowny widok, mnóstwo
zniczy zapalonych. 

Przechodząc alejami na jednym z grobów był właśnie taki napis jak po lewej stronie (pozwoliłam zrobić zdjęcie). Na grobowcu ukazany był chłopak, który zginął śmiercią tragiczną, po tym napisie sądzę, że mogła to umieścić jego mama, bądź ukochana. Wstawiam to tu, bo.. to moim zdaniem ukazuje uczucie tej osoby do drugiej. I daje do myślenia, żeby nie kłócić się o byle co z drugą osobą, żeby nie obrażać się z byle czego, doceniać każdą spędzoną chwilę z tą osobą. Bo nikt nie zna dnia ani godziny naszej śmierci. Jestem pod wielkim podziwem tak ogromnego uczucia i bardzo wzruszył mnie ten cytat. Nie znam tej osoby osobiście, nie wiem kim jest, jak się wtedy czuła, jak aktualnie się czuje. Ale powtórzę się -  jestem pod wielkim podziwem tak ogromnego uczucia. Pozwolę dodać sobie cytat "Cho­ciaż od­chodząc, jes­teśmy dla świata prze­ważnie ni­kim, to dla blis­kich nasza śmierć jest jed­nocześnie końcem wszys­tkiego co dzięki nam było naj­cenniej­sze, 
ale i początkiem dni, które oni muszą ja­koś przeżyć bez nas..." Bardzo mi jest przykro gdy młodzi ludzie giną również jak i starsi. Śmierć jest tym z czym nikt się nie potrafi pogodzić. Nikt wtedy nie potrafi pomyśleć, cieszyć się z tego, że tej osobie jest już wspaniale, bo jest przy Bogu. Krótkie refleksje na temat tych świąt. Moim zdaniem ludzie coraz bardziej powinni doceniać drugiego człowieka i jego obecność. Niepotrzebnie kłóć się o byle co, spierać. Choć czasami o tym zapominamy. Doceniajmy swoich bliskich i każdą wspólną chwile spędzoną z nimi. Trzymajcie się! :) saluuut