Like

wtorek, 4 listopada 2014

Co dla Nas znaczy 1 i 2 Listopada?

Tak właściwie to powinnam teraz uczyć się z biologii na sprawdzian i z niemieckiego na kartkówkę. Ale
żadnej nauki non stop. To męczy, a przede wszystkim nie jest zdrowe, potrzeba odmienności, przerwy.
A ja akurat dziś, teraz tą przerwę poświęcam tu. :) Kilka dni temu miałam czas, jak pewnie większość ludzi
na refleksję związaną z Dniem Zadusznym, Wszystkich Świętych. Doszłam do wniosku, że ludzie różnie
podchodzą do tego Święta. Inni na prawdę duchowo to przeżywają, inni - "zaliczyć i wyjeżdżać". Ale czy
na tym to polega? Od kilku lat obserwuję jak groby są zaniedbywane, w ogóle nie odwiedzane, a na Wszystkich
Świętych ktoś jest i tak jak pisałam u góry, jest właśnie tak "zaliczyć". Nic nie można z tym zrobić. Zmusić kogoś.
To jest każdego indywidualna sprawa jak będzie podchodzić do śmierci bliskiej osoby po latach. Jednak
kiedy odchodzi bliska nam osoba.. z rodziny, bądź nie czujemy żal do Boga. Zadajemy pytanie "Dlaczego ja?
Dlaczego mnie to spotyka?" Myślimy, że Bóg o nas zapomniał, że odbiera nam nasze ukochane osoby i
że jest niesprawiedliwy odbierając komuś życie. Trudno jest bardzo szybko pogodzić się z tym, że bliska nam
osoba odeszła już na zawsze i już nigdy z nią nie porozmawiamy, nigdy jej nie zobaczymy, jej uśmiechu,
rozmowy, rad jakie nam udzielała. Nic już nie zobaczymy.. W dzisiejszych czasach możemy oglądać zdjęcia,
filmy na których jest ta osoba - wspominać ją taką jaka była. Uśmiechnięta, pogodna, to że zawsze cieszyła się
na nasz widok. Zawsze będzie żal - "Za szybko odszedł, dlaczego właśnie on?". Nie potrafię odpowiedzieć
co zrobić, jak sobie wtedy poradzić. Po sobie mogę powiedzieć, że odejście bliskiej osoby jest najgorszą rzeczą
jaka może być. 1 listopada wieczorem wybrałam się z rodzicami na cmentarz. To cudowny widok, mnóstwo
zniczy zapalonych. 

Przechodząc alejami na jednym z grobów był właśnie taki napis jak po lewej stronie (pozwoliłam zrobić zdjęcie). Na grobowcu ukazany był chłopak, który zginął śmiercią tragiczną, po tym napisie sądzę, że mogła to umieścić jego mama, bądź ukochana. Wstawiam to tu, bo.. to moim zdaniem ukazuje uczucie tej osoby do drugiej. I daje do myślenia, żeby nie kłócić się o byle co z drugą osobą, żeby nie obrażać się z byle czego, doceniać każdą spędzoną chwilę z tą osobą. Bo nikt nie zna dnia ani godziny naszej śmierci. Jestem pod wielkim podziwem tak ogromnego uczucia i bardzo wzruszył mnie ten cytat. Nie znam tej osoby osobiście, nie wiem kim jest, jak się wtedy czuła, jak aktualnie się czuje. Ale powtórzę się -  jestem pod wielkim podziwem tak ogromnego uczucia. Pozwolę dodać sobie cytat "Cho­ciaż od­chodząc, jes­teśmy dla świata prze­ważnie ni­kim, to dla blis­kich nasza śmierć jest jed­nocześnie końcem wszys­tkiego co dzięki nam było naj­cenniej­sze, 
ale i początkiem dni, które oni muszą ja­koś przeżyć bez nas..." Bardzo mi jest przykro gdy młodzi ludzie giną również jak i starsi. Śmierć jest tym z czym nikt się nie potrafi pogodzić. Nikt wtedy nie potrafi pomyśleć, cieszyć się z tego, że tej osobie jest już wspaniale, bo jest przy Bogu. Krótkie refleksje na temat tych świąt. Moim zdaniem ludzie coraz bardziej powinni doceniać drugiego człowieka i jego obecność. Niepotrzebnie kłóć się o byle co, spierać. Choć czasami o tym zapominamy. Doceniajmy swoich bliskich i każdą wspólną chwile spędzoną z nimi. Trzymajcie się! :) saluuut 







3 komentarze:

  1. Te serca są bardzo ładne. Co roku jeżdżę do swoich pradziadków na grób. Bardzo klimatyczne zdjęcia!!!
    pugix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny, mądry tekst. I piękne zdjęcia - oddają atmosferę tego dnia. Pozdrawiam :) (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne zdjęcia!
    jeśli możesz to poklikaj w kliki w poście u mnie! :)
    http://panmalofel.blogspot.com/2014/11/autumn-outfit-fuck-sweatshirt.html

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuję do pisania i sprawia, że mam uśmiech na twarzy :)
Każdego odwiedzam rewanżując się również komentarzem.