Like

niedziela, 4 września 2016

"To nie jest koniec, to nawet nie jest początek końca, do dopiero koniec początku"

Hejka! 
Jak już sami zauważyliście, na blogu praktycznie mnie nie ma. Kiedyś posty pojawiały się częściej, wypełnione
mnóstwem zdjęć i opisów, jednak teraz już tego po prostu nie ma. Czemu? Właściwie sama nie wiem.
Trudno się przyznać, ale zawsze jest coś, wiem, dużo ludzi posiada blogerów i są w tym systematyczni, nie to
co ja teraz. Jednak zawsze jest coś, a to mało zdjęć, a to o czym tu napisać. Przykro pisząc, może nie wiem 
sama co by was tutaj zaciekawiło, czy wątki z mojego życia, przeżyć, to gdzie byłam, co zobaczyłam i czego
doświadczyłam, czy coś "z innej beczki". Mam wiele pomysłów aczkolwiek nie wiem czy uda mi się je zrealizować,
lecz! Będę się bardzo starała, gdyż myślę, że to może być ciekawe :D Co u mnie? 4 wrzesień 2016, a ja
w klasie maturalnej. To tak poważnie brzmi! Prawda? :D Pamiętam to jak wczoraj jak kończyłam gimnazjum
i powtarzałam treść swojego przemówienia "To nie jest koniec, to nawet nie jest początek końca, do dopiero
koniec początku". Tak, teraz mogę śmialo zgodzić się z tymi słowami, gdyż po ponad dwóch latach widzę
różnicę. Różnicę wynikającą z mojego aktualnego trybu życia, różnicę między gimnazjum a moim liceum. 
Z czasem wszystko, jakiekolwiek sytuacje każdy z nas widzi już inaczej. Bez emocji, wielkich uniesień,
bo wszystko to to już jest przeszłość, to już jest za mną. Jedno wiem, że zmieniłam się. Zmieniłam się, na lepsze
dzięki swoim najbliższym (rodzinie) w których mam ogromne wsparcie. Nie mówię tu tylko o rodzicach, ale
autentycznie w całej rodzinie mam ogromne wsparcie i wszyscy trzymają za mnie kciuki i wierzą we mnie.
Nie mówię o tym żeby się chwalić, lecz sama jestem pod wielkim wrażeniem swojej więzi ze swoją rodziną. 
Zawsze byłam "tą najmłodszą" z którą fajnie było bawić się tak kiedy była mała, jak "młodsza siostra".
Mam dużo kuzynów, z czasem nasz kontakt przybierał różne oblicza. Ale ten rok, jak i poprzedni pokazał mi
jak to teraz na prawdę wygląda. Mianowicie moje urodziny były w lutym. Ten kto pamięta, bądź nie (wierzę,
że mam nowych czytelników dla których ten post jest pierwszym bądź jednym z pierwszych) co roku całą
rodziną spotykamy się na zjeździe rodzinnym, to nasza tradycja. W tym roku obchodziłam swoje osiemnaste urodziny
i jak wspominałam miałam je w lutym. Niestety okoliczności nie pozwoliły żebyśmy calą rodziną spotkali się wtedy.
Jednak spotkaliśmy się w te wakacje. Ja o swoich urodzinach zapomniałam, w końcu były już parę miesięcy temu.
Podczas rodzinnego spotkania, 'gryla' i wspólnym śpiewaniu karaoke (tak to też nasza tradycja!) nagle wszyscy zaczęli śpiewać
'sto lat'. Tak na prawdę myślałam, że to z okazji z tego ze dzień później jeden z wujków miał mieć urodziny
i dlatego. Jednak nie. Wszyscy zaśpiewali 'sto lat' właśnie mi. To przeżycie.. jest nie do opisania! To było
wzruszające, a zarazem wspaniale. Kiedy czujesz się aby małym okruszkiem w całej tej całości, myślisz,
że nie znaczysz jakoś wiele. A wtedy dowiadujesz się, że bez Ciebie tej całości po prostu nie ma. Jesteś
jej niepowtarzalną częścią i tego nie da się w żaden sposób zmienić, bo Twoja obecność w tej całości, jest
po prostu niezbędna. Jakkolwiek chaotycznie to napisałam, tak jest. I uwierzcie mi, to cudowne uczucie i
każdemu z Was życzę z całego serca takiego doświadczenia. Uwielbiam niespodzianki, ale takiej... w życiu bym
się nie spodziewała! Wiedzcie o tym, że nawet jak tego nie czujecie, że jesteście potrzebni w swoim otoczeniu,
bo myślicie że nikt nie zwraca na was uwagi i (niestety czasami takie myśli wpływają nam do glowy) nic by
się nie stało jakby nas zabrakło, bo to wszystko nadal by trwało co jest w okół nas - mylicie się, mylimy się
wszyscy, bo ja również miałam takie myśli. Dlatego, takie 'małe rzeczy' - a cieszą! I żyjmy takimi chwilami.
Tymi właśnie małymi rzeczami, bo one mogą po czasie okazać się wielkie! 


I z tym zostawiam was w dzisiejszym poście, a ja czerpiąc chwilę wolnego lecę pracowac nad kolejnym
postem  - tak, będzie niebawem! Czekajcie z niecierpliwością :) 

saluuuuuuuuuuuut

~ Wasza Jullieu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz motywuję do pisania i sprawia, że mam uśmiech na twarzy :)
Każdego odwiedzam rewanżując się również komentarzem.